Obserwatorzy

środa, 17 stycznia 2018

PROF. PRZYBYLSKI WHITE COMFORT ® Zalecany do pielęgnacji intymnej kobiet

Dziś post do którego sie zabierałam i zabrać nie mogłam. Odkładanie na później to jest coś czego w sobie  nie lubię, jednak odnośnie testowania produktów uważam że im dłużej się znamy tym więcej można powiedzieć, prawda:))
Okolice intymne oraz związane obszary to nie do końca najchętniej poruszana tematyka, ale no właśnie czemu by nie napisać dzisiaj co nieco o tych sprawach. 
Pamiętacie? Poruszałam kiedyś tutaj temat suchości miejsc intymnych? Owa suchość może mieć rozmaite przyczyny, jedną z nich są środki do mycia wrażliwych miejsc, niestety delikatności owym specyfikom brak. Wiek, lata stosowania płynów do higieny intymnej,... mogą mieć nieprzyjemne skutki, jeśli chcecie wiedzieć jak radzi sobie biały kolagen biały do miejsc intymnych polecany przez Profesora Przybylskiego to zapraszam do dalszej części: 



niedziela, 14 stycznia 2018

Moje przemyślenia blogowe i poteatralne



Gdy zaczęłam realizować postanowienie nie wywierania na samej sobie presji by każdego dnia o północy był post to wiecie... może nie powinnam tego pisać ale odczułam ulgę przełamaną pewną pustką jakimś niedosytem jakbym gdzieś pomiędzy czymś a czymś się miotała, dziwny to stan. Jedno jest pewne: urodziłam się blogerką i nie mogę bez tego żyć:) 
      Chciałabym powrócić do spektaklu: "Tresowane Dusze" oto opis ze strony Teatru Wybrzeże: "Gabriela Zapolska TRESOWANE DUSZE to jedna z mniej popularnych sztuk wybitnej dramatopisarki, co nie znaczy, że mniej interesująca, czy mniej drapieżna niż jej najczęściej wystawiane utwory. Tym razem autorka skupia swą uwagę na przenikających się środowiskach dziennikarskim i biznesowym w początkach XX wieku. Te nieczyste gry, gazetowe manipulacje, nieuczciwości obu stron doprowadzające do zaszczucia walczących o prawdę i godność, nie są z pewnością zjawiskami, których wolno nam i dziś nie dostrzegać. Spektakl zalecany dla widzów od 15 roku życia."źródło
      Dalej gdzieś trawię spektakl: "Tresowane Dusze" Gabrieli Zapolskiej który zobaczyłam w czwartek na deskach teatru Wybrzeże. Tak na dobrą sprawę nie zobaczyłam nic nowego: bezwzględność, wykorzystywanie swojej władzy: przemoc... uzurpowanie sobie prawa do odzierania z godności drugiego człowieka. Pojawia się temat przemocy seksualnej w wykonaniu kobiety: właścicielki nad  podległym jej pracownikiem. Wstrząsnęła mną scena gdy stojący na scenie aktor dobrze oświetlony nie miał zbyt wiele w tej sytuacji do ukrycia. Niewolnictwo? Szefowa płaci, wymaga i bierze... zabiera właściwie odziera mającego fizyczną przewagę mężczyznę. Może teoretycznie sie nie zgadzać... a jednocześnie jest świadomy...
Szefowa jest spersonalizowanym zjawiskiem władzy, tu można podpiąć wszystko każdego kto w relacji ma przewagę i bezwzględnie to wykorzystuje robi to na co ma ochotę... Przypomina mi się Słynny eksperyment Philipa Zimbardo: ten słynny: Stanfordzki eksperyment więzienny....z 1971 roku czyli 89 lat po napisaniu Tresowanych Dusz przez Gabrielę Zapolską...
Eksperyment miał pokazać znaczenie wpływu sytuacji społecznej na zachowanie jednostki. W tym najsłynniejszym eksperymencie Philipa Zimbardo mamy dwie grupy: więźniów i strażników. Role były losowo rozdzielane a każdy uczestnik dostawał 15$ dniówki za udział. Uczestnicy zostali przesiani przez sito pod kątem chorób psychicznych, problemów z prawem czy narkotykami. 24 zdrowych inteligentnych mężczyzn z klasy średniej studentów różnych kierunków. Zimbardo zapewnia że nie było żadnych różnic psychicznych różnic pomiędzy uczestnikami. Strażnicy mieli zakaz że w żadnym wypadku nie wolno uderzyć więźnia. Celem było stworzenie poczucia bezsilności u więźniów: podporządkowania ich systemowi w monotonnych realiach. Więźniowie byli tak samo aresztowani jak by byli prawdziwymi przestępcami... taka sama procedura z tym że z opaskami na oczach zostali przewiezieni do piwnic Wydziału Psychologii Uniwersytetu Stanforda gdzie zainscenizowano więzienie. Więźniów odkażono i przebrano w więzienne stroje przypominające sukienki. Na nogach mieli klapki a na kostkach łańcuchy. Od tego czasu byli numerami. Na odbywających sie za dnia i w nocy apelach przypominano więźniom ich numery. Strażnicy szybko wczuli się w swoje role chyba nawet za bardzo bo pojawiły się patologiczne zachowania. Więźniowie nie do końca identyfikowali sie ze rolami swoimi jednak na niegrzeczne zachowania strażników drugieo dnia więźniowie odpowiedzieli buntem: barykadą oraz odrywaniem etykietek z numerami oraz obrażaniem strażników. Strażnicy wezwali posiłki a karą za bunt było... w celach 2 i 3 rozebranie sie do naga... Czyżby inspiracja Nastawicką;) Noc pomiędzy piątym a szóstym dniem eksperymentu przelała czarę goryczy u więźniów którzy sie zbuntowali. Dzień który nastał był zwieńczeniem eksperymentu. "Musiałem zakończyć eksperyment. (...) Tak dobrze wczuliśmy się w swoje role: strażników, nadzorców że trudno nam było odróżnić rzeczywistość od symulacji. (...) Nie zauważałem tego że jako psycholog jako istota ludzka muszę coś zrobić z tym cierpieniem" Mówi Sam Philip Zimbardo w filmie: "Cicha furia" Co było powodem? A no ówczesna studentka zwróciła uwagę że jest potworne to co ogląda wraz z profesorem. Szokujące że nawet członkowie rodzin więźniów nie współczuli im gdy opowiadali o tym co przeżywają. Nawet ksiądz nie stanął w obronie ofiar... nie kwestionował moralności, etyki, także nie wspierał więzionych zamiast tego udzielał porad prawnych. Namówił rodziców do kontaktu z obrońcą publicznym który nie zareagował na widok papierowych toreb na głowach "skazanych". Informował o prawach....
Dla zainteresowanych chcących więcej i szczegółowiej zgłębić temat polecam film "Cicha furia" dokument w którym możemy zobaczyć sceny z eksperymentu a także komentarz samego profesora Philipa Zimbardo. 
       Wracając do Tresowanych Dusz to przyznam że widzę wiele podobieństw: szefowa upokarzająca podwładnych nie licząca się z ludźmi niżej od niej. Cóż warte ludzkie życie kobiety która w pracy straciła zdrowie a skoro już była nie przydatna wywalono ją bez żalu. Czy ktoś sie pochylił nad nią?
Co z wyrzuconą dziennikarką której mąż... używa siły fizycznej...
Kto ma siłę ten jej używa: przewagę w różnych relacjach dają rozmaite argumenty, byłam świadkiem gdzie w społeczności religijnej tolerowano, a co tam! Akceptowano zachowania pewnej zamożnej wdowy i nikt nie zwrócił jej uwagi... że cierpi po stracie.... "bo była kiedyś gorsza" - tłumaczono i usprawiedliwiano.... jedynym nie do końca właściwym zachowaniem było nie do końca delikatne w jej stronę choć rzadko to jednak wyraźnie: teksty o pieniądze. Dobrze jak daje a jak przestanie to ciekawe co w tedy:) 
Pieniądz, władza demoralizuje i wyciąga z ludzi to co najgorsze. "Ale ja nie", "Mnie to nie dotyczy" nie jedna osoba może pomyśleć w ten sposób... 
"Nie myślałem że byłem zdolny do takiego zachowania. Byłem zaskoczony gdy odkryłem że naprawdę to potrafię: że naprawdę mogę tak postępować. Nie przypuszczałem że to w ogóle możliwe. Gdy to robiłem nie czułem żadnego żalu, żadnej winy. Dopiero później pojawiły sie refleksje i wyrzuty sumienia. To mnei zdominowało: to była cześć mnie której wcześniej nie znałem." I tym cytatem z wypowiedzi strażnika z eksperymentu Zimbardo chciałabym zakończyć. Cytat z filmu: "Cicha Furia" na którym się oparłam pisząc ten post. 
Miłej niedzieli:* 

środa, 10 stycznia 2018

Przemyślenia



Od pięciu lat publikuję posty każdego dnia, o północy ukazuje sie coś nowego. Sama narzuciłam sobie takie tempo, które momentami mnie przerastało a jednak jakoś moja działalność sie toczy do przodu.
Dziś czuję że coś sie wypaliło, może zmęczenie materiału... a może coś innego. Wiem że regularność w pisaniu jest ważna ale różnie bywa zarówno z czasem jak i innymi rzeczami, wiem że rozumiecie i myślę że czasem każdy tak ma czasami. Oczywiście mam tu na myśli osoby które publikują od pewnego czasu.
Blogowanie to ważna część mojego życia, a wierzę że człowiek rodzi się blogerem.

wtorek, 9 stycznia 2018

Pan... J@ - Może tuż obok

Jednym z najgorszych dźwięków jakie można usłyszeć jest ten wyrywający z objęć Morfeusza dźwięk budzika... jest taj słodko i błogo a tu takie coś: zderzenie z rzeczywistością, pół biedy gdy nic sie nie śni, poł biedy gdy człowiek wyspany... zaprawdę rzadko to się zdarza a najgorsze są poniedziałki, najgorsze te dni gdy człowiek przywykły do dobrego musi wstać wcześnie rano...
Jak co dnia przezwyciężyła siebie, prawie się to jej udało... wciskiwała drzemki aż... musiała wystrzelić z łózka jak z procy i bliższa prędkości światła nałożyć roboczą zbroję, i makijaż... Układanie włosów i myk za biureczko jak przez resztę tygodnia. Boże! 
"Żeby tylko tego dziada nie było" krótka modlitwa, a właściwie mantra powtarzana każdego dnia. Puste biuro to słodycz spokoju w którym spokojnie można działać. Ale niestety zdarza sie że on juz jest a w tedy jest źle... nieprzewidywalny i psychopatczny szef. Bo kto normalny stoi przed biurkiem podwładnej i pięć minut opowiada jak bardzo jej nienawidzi.... za jakie to przewinienie polskiemu głęboko identyfikującemu się z katolicką religią i szeroko pojętą wiarą przychodzi otwarcie opowiadać o nienawiści, proszę bardzo:
- jest pani młodsza
- zarabia pani pieniądze
- jest pani zdrowsza ode mnie
- jestem stary
- jestem schorowany
i dalej może wymieniać....
Zdarza się że zazdrościmy komuś czegoś nie mając kompletnie podęcia jakie druga osoba ma problemy. Jakim prawem ten człowiek tak postępuje? Czy wypowiedziane przepraszam załatwia sprawę? Sakramenty... pojednanie z Bogiem Wieczerza Pańska i po sprawie.
Mikołajki... w przeddzień zapytanie pracownicy co lubi, czy czegoś potrzebuje.... a na wejście awantura wściekła.... to nic że ktoś płacze, to nic że nie może sie pozbierać, że trzęsie się... to nic; przepraszam załatwia przecież sprawę. Skoro Pan Bóg przebaczy to co tam drugi człowiek...
Jeśli wiem że ktoś jest nie wierzący to nie ważne jak bardzo i co ja wyznaję to staram się szanować przekonania i wartości innych do których ma konstytucyjne prawo, o ile oczywiście nie szkodzą i nie naruszają granic innych ludzi. Niestety, czasem ten o niższej pozycji musi się nagiąć gdyż wzięty z zaskoczenia miał zbyt mało czasu na wymyślenie czegokolwiek. 
Tu przypomina mi się Tika, skundlona chihuahua długowłosa skazana na towarzystwo koszmarnego skundlonego staffika.... który zaczepiał koleżankę, dominował.... Tika nie miała wyjścia jej instynkt samozachowawczy podpowiadał jej uległość, ale gdy tylko znalazła się na kolanach Roberta.... siedziała dumnie wyprostowana, bezpieczna pokazywała sałą sobą nienawiść i pogardę dla... staffik to świetny zwierzak ale jak to u TTB bywa nie koniecznie dla innych psów...
      Łamanie opłatkiem z osobą której sie nienawidzi to nic miłego zwłaszcza że nawet z tej okazji szef łaskaw był nie dopuścić go głosu a i odwrócony plecami lekceważenie pokazywać. Jak siedzieć... niezręcznie, w takiej atmosferze nie sposób przełknąć czegokolwiek... ale co odpowiedzieć na pytanie o choinkę i o przygotowania do świąt.... z resztą jakim prawem padają skoro nie wiadomo czy nie przerwie odpowiedzi. Ten trawiony nienawiścią plotkarz kpiący z ludzkiego nieszczęścia jest utrapieniem dla innych wyzwalając najgorsze co może znaleźć się w człowieku. Dyplomatyczne chorobowe? - takie co najmniej do końca umowy na wypadek gdy nie uda się nic znaleźć...
To w końcu to zawsze jakieś rozwiązanie....


poniedziałek, 8 stycznia 2018

Łaźnie piwne - Pure Czech - Balsam do ciała z naturalnymi olejami, ekstraktem z chmielu i solami ze źródeł termalnych (320 ml) - recenzja

Jak tam po weekendzie? Wypoczęte i z nową energią wkraczamy w nowy tydzień, by było milej dziś recenzja balsamu do ciała z naturalnymi olejami, ekstraktem z chmielu i solami ze źródeł termalnych który to otrzymałam od Łaźni Piwnych.
Łaźnie piwne to miejsce w Piotrkowie Trybunalskim w którym można doświadczyć aromatycznych kąpieli to także fajny pomysł na walentynki:) gdyż można skorzystać z zabiegów samemu jak i z bliską osobą. Peelingi, masaże, kąpiele i inne wspaniałości z których skorzystałabym bardzo chętnie, może kiedyś...
Łaźnie Piwne to także kosmetyki. Dzięki uprzejmości Pani Moniki miałam przyjemność przetestować balsam do ciała z naturalnymi olejami, ekstraktem z chmielu i solami ze źródeł termalnych (320 ml)
Balsam znajduje się w plastikowej butelce z uroczą etykietką i taką zawieszką:



Opis:

Balsam do ciała z naturalnymi olejami, ekstraktem z chmielu i solami ze źródeł termalnych (320 ml) Balsam do ciała z olejem migdałowym, gliceryną, solami termalnymi ze źródeł Karlovy Vary, ekstraktem z chmielu, witaminą E i panthenolem zmiękcza, odżywia i nawilża skórę. Po regularnym stosowaniu balsamu skóra pozostaje miękka, wygładzona i sprężysta. Lekki zapach czystej wody pozostawia skórę świeżą i pachnącą. Cena: 28 zł.



Konsystencja lekka:


Moja opinia:

Balsam do ciała z naturalnymi olejami, ekstraktem z chmielu i solami ze źródeł termalnych (320 ml).
Produkt znajduje sie w przezroczystej butelce wykonanej z plastiku. Butelka jest odkręcana. Konsystencja produktu jest lekka przyjemnie sie rozsmarowuje i szybko wchłania nie pozostawia warstwy, wchłania się całkowicie. Zaraz po aplikacji czujemy takie przyjemne uczucie chłodzącego nawilżenia woń cierpkawa która na mojej skórze po pewnym czasie łagodnieje i jest całkiem przyjemna, co nie znaczy że ja tę woń jakoś pokochałam ale wolę ją  po pewnym czasie gdy "zaprzyjaźni się już z moją skórą" a produkt będzie wchłonięty. Skóra jest lekko nawilżona odświeżona a moje samopoczucie było bardzo komfortowe. Zauważyłam że czasem pozostają takie jasne placki które zostają - tu wystarczy je lekko rozetrzeć po skórze i jest ok.
Produkt jest bardzo fajny na lato: szybko sie wchłania nie obciąża i zapach taki bardziej na lato. Samo nawilżenie oceniłabym ok jeśli ktoś nie ma szczególnie suchej skóry spokojnie może sobie ten balsam do ciała z naturalnymi olejami, ekstraktem z chmielu i solami ze źródeł termalnych od Łaźni Piwnych nabyć. Pure Czech to marka z którą rzadko się spotykam ale przyznam że chętnie wypróbowałabym więcej... szczególnie zabiegów.
Co do składu to nie jest on jakimś rewelacyjnym zestawem ale nie ma tu jakiś szczególnych składników wyjątkowo nielubianych. 
Cena to 28pln/320ml

Za możliwość przetestowania dziękuję Pani Monice z