Obserwatorzy

czwartek, 26 kwietnia 2018

Magdalena Witkiewicz, Marzena Grochowska "GPS Szczęścia czyli jak wydostać się z czarnej D."

Pewnego dnia, a właściwie wieczoru, za sprawą pewnej blogerki trafiłam na spotkanie autorskie z Panią Magdaleną Witkiewicz. Pisarka, współautorka opowiadała o mającej niedługo ukazać się książce: "GPS Szczęścia czyli jak wydostać się z Czarnej D." To co usłyszałam tego dnia o książce bardzo zainteresowało mnie treścią i poczułam wewnętrzny przymus zgłębienia tej wówczas mającej się ukazać pozycji. 
Bardzo ciekawiła mnie zawartość a jako że sklerotyczka.pl kocha czytać to miłością zaraża ludzi w okół. Jej się udało sprawić że zapragnęłam i... przeczytałam książkę którą mi osobiście wręczyła 14.04.2018 roku. Datę znam bo to było na spotkani blogerek;) 
Bardzo ucieszyłam się z posiadania woluminu ale jak to ja odłożyłam go gdzieś każąc czekać by nabrał tak zwanej "mocy urzędowej". Sama nie wiem na czym dokładnie polega owo nabieranie mocy bo to jak wszelkie przepisy termin nie do końca sprecyzowany. 
Pewnego dnia nastał ten dzień i zaczęłam czytać.... a wrażeniami podzielę się za chwilę:) zapraszam


opis:

"Jestem w czarnej dupie". Słyszałaś to kiedyś? - Wiele razy? - No to wyobraź sobie. Przychodzę do ciebie i mówię, że jestem w czarnej dupie. Pewnie ryczę, znając mnie jem i nie mogę ci nic więcej powiedzieć, poza tym, że jestem w Czarnej Dupie, i że dla mnie to Koniec Świata. No i ja wtedy powiem ci, że kłamiesz, bo mieszkańcy wsi Koniec Świata doskonale wiedzą, że gdy jesteś w Czarnej Dupie, to to nie jest Koniec Świata. On jest dużo dalej. Czarna Dupa - miejscowość gdzieś na mapie życia.

Czarna Dupa miejscowość zupełnie nieładna, nijaka, która z powodów nikomu nie zrozumiałych jest przez nas odwiedzana przynajmniej kilka razy w życiu. Przeważnie to wycieczka noninclusive, zupełny last minute. Wyprawa do której bardzo często nawet nie zdążymy się przygotować, spakować, pożegnać z bliskimi. Nic w tym złego, że tam trafiamy ważne jest by nie zapuszczać tam korzeni. Czarna Dupa to metafora tych najgorszych chwil w życiu które są wpisane w nasz życiowy scenariusz. To te dni kiedy uważamy że świat się skończył i słońce już nigdy nie zaświeci."

Jest jeszcze tekst ktory tu chciałam zamieścić, ale jednak zainteresowanych odeślę na fb klik

Książka pisana jest prostym językiem, czyta sie ją lekko i przyjemni powiedziałabym że wciąga, i gdyby nie inne zajęcia książkę przeczytałabym szybciej, a tak przyjemność miałam dozowaną:)
   Jest jedno ale które rzuciło mi się w oczy i muszę przyznać za to ogromny minus:


Może i moje przewrażliwienie ale: pies z powyższej ilustracji wygląda jak TTB (Terier Typu Bull) do tego podkreślony opis jako dość agresywny i mało sympatyczny to jak dla mnie szerznie negatywnych mitów o rasie. Mam duży żal do Pani Joanny Zagner - Kołat za to że dokłada od siebie do psich nieszczęść.... mogła pokazać samego Pana Opokę... pieska ukryć za krzaczkiem by nie szerzyć mitów przez które to psy cierpią... niechęć skierowana do do tych wyjątkowo już skrzywdzonych psów sprawia że wiele ludzi nie daje im szansy... są schroniska gdzie takie psy sie usypia nie dając szans... psy cierpią w schroniskach z łatką niezrozumianych owianych złą sławą... Fundacja AST walczy z mitami, uświadamiają też inne organizacje, miłośnicy ras też pokazują zwierzęta z innej strony, ej prawdziwej... wielu osobom leży na sercu los tych wspaniałych czworonogów, które może warto najpierw poznać zanim sie osądzi!
Teriery Typu Bull nie mają wpływu gdy znajdą się w Czarnej Dupie.... długie lata w schronisku... zastrzyk i po sprawie... czasem tylko zastrzyk (uśpienie) ;( płakać mi sie chce...
Tego bloga założyłam z myślą o pomocy tym psiakom i zawsze ilekroć widzę krzywdę staram się reagować w miarę możliwości.


Książkowa rzeczywistość w której przeplatają się: opowiadania Pani Witkiewicz z kilkoma słowami od coacha Marzeny Grochowskiej.
GPS Szczęścia Magdaleny Witkiewicz i Marzeny Grochowskiej to propozycja adresowana do osób które być może zamknięte w sobie z jakiś powodów zagubiły się i wylądowały w miejscu które nie do końca sie podoba. No bo po co GPS komuś kto nie chce podróżować? Są osoby które zadomowiły się w "Czarnej Dupie"... Może nieopodal w "Jęczydole".... i nie do końca świadome czepią korzyści z przebywania tam... Tak na prawdę to stany naszego umysłu bo miejscowości znajdują się w głowie, nie zależnie od tego czy to czasem to zbieg okoliczności, czy podejścia...
Książkę mogłabym zaliczyć do kręgu tych terapeutycznych: które w jakiś sposób jakby "odkręcają" to znaczy wpływają może na sposób myślenia, podniosą nieco nastrój... może wywołają uśmiech, może stanowią odskocznie... czasem tak nie wiele człowiekowi potrzeba... uśmiech to dla niektórych tak dużo, a GPS Szczęścia taki uśmiech potrafi wywołać, bo to fajna przyjemna lekka książka którą przeczytałam z przyjemnością i którą mogę polecić komuś kto ma dołka żeby sie uśmiechnął...  znajdzie tam też kilka podpowiedzi...
Wiem że będzie druga część, może też do mnie trafi... chętnie przeczytam:)

środa, 25 kwietnia 2018

Hugo

Siemka! Jak tam mija tydzień? Dziś środa to na szczęście nie poniedziałek ale jeszcze nie piątek, no może mały czwartek....
Ja jakoś nie mogę zabrać sie za focenie ale uwierzcie mi mam co fotografować...jak już mam wenę i czas to słoneczko si chowa no i bądź tu mądry i pisz wiersze.
No i tak, zauważyłam ze dość dawno nie pokazywałam tu pieska więc może dziś pora by pokazać zwierza, pół roku to szczeniaczek, moze akurat w oko padnie komuś, zapraszam:



Hugo to ok. 6-miesięczny szczeniak w typie amstaffa. Został znaleziony ponad 2 tygodnie temu w okolicach Kłodzka. Dość szybko udało się ustalić, że pies był ogłaszany do oddania na portalu olx. Hugo jest prawdopodobnie po wypadku bądź po silnym uderzeniu w głowę. W badaniach zdiagnozowano krwiak zagałkowy i wtórną ślepotę na lewe oko. Hugo obecnie mieszka w domu tymczasowym w Warszawie. Do towarzystwa ma dwie małe dwunożne koleżanki, z którymi się dogaduje (choć czasem nieładnie je szczypie) i kota (tu póki co miłości brak). Do psów nasz kawaler ma stosunek pozytywny. Hugo na razie uczy się życia, tego że miasto i miejskie dźwięki nie są straszne. A że jest to bystry chłopak to chłonie wszystko jak gąbka. Przyuczamy go również do zostawania w kennel klatce. Hugo dopiero startuje w życie, ma trochę zaległości w wychowaniu ale też ma duży potencjał. Będzie z niego naprawdę fajny pies.





HUGO
w typie amstaffa, wiek ok.6 miesięcy
Wygląd: ciemnobrązowy, z białymi znaczeniami.
Charakter: bystry, przyjazny, braki w wychowaniu i socjalizacji. 
Zdrowie: krwiak zagałkowy i wtórna ślepota na lewe oko.
Miejsce pobytu: dom tymczasowy, Warszawa
Kontakt w sprawie adopcji: tel.: 0501 797 018, mail: adopcjebullowatych@wp.pl
Wirtualny Opiekun: brak

źródło, więcej klik

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Typy kobiet i ich facetów...zdrajców!

Poczucie zdrady jest najboleśniejszym przeżyciem na świecie, no może jednym z najboleśniejszych.
Brak pobudza do poszukiwań, przeciwieństwa się przyciągają, ale i czasem jest chęć odmiany zwłaszcza gdy jedna ze stron jest nazwijmy to nazbyt wyrazista…
Oto kilka typów kobiet, kogo przyciąga jak reaguje na zdradę…


Męczennica pieniaczka


Typ najbardziej hałaśliwy, pragnie aby cały świat wylewał pomyje na niewiernego! Posiadanie męża to jej być albo nie być, dlatego ta co zwiodła jej ślubnego odarła i ją z niej samej…
Niedojrzała, reaguje bez zastanowienia. Pępek świata dla niej samej, napędza się nienawiścią. Dla niej nie ma granic, zdolna do wszystkiego.
Jest typem dla pana który lubi mieć czysty dom, łóżko, jedzenie i czyste ciuchy. Męczennica praczka sprzątaczka prostaczka i pieniaczka. Kto normalny z nią wytrzyma?!


Uzależniona od miłości

Deficyt miłości w dzieciństwie pchnął ją w marzenia o pięknej wielkiej miłości. Wierzyła głęboko, że od partnera dostanie wszystko czego nie dali jej rodzice, i to z nawiązką! Chowana na grzeczną posłuszną dziewczynkę , która wierzy, że jeśli będzie dobra, będzie zaspokajała potrzeby najbliższych wszystko będzie dobrze. Ale raczej nie jest.
Zagubiony, niepewny  siebie pan lubi w relacji z taką osobą podbudować swoje ego, a gdy mu się to uda chętnie skacze w bok. By na innej chętnie silniejszej kobiecie wypróbować co zyskał w swoim związku.
Biedna uzależniona od miłości obrywa za swoje dobro starała się jak mogła wierzyła a tu, często w wieku gdzie głowa siwieje d*** szaleje jej partner odpłaca się zdradą.
Cóż ona? Płacze, płacze dużo, ale w tej całej swojej dobroci nic więcej nie robi. Nie rozumie co naprawdę i dlaczego się stało. Płacze.
Oddycha z ulgą gdy on wraca. Jeśli nie przewartościowuje to co dała jej mama.
Przyciąga panów potrzebujących oddanej dobrej żony, która nie będzie oczekiwała tylko dawała od siebie. Do takich żon najczęściej wracają. Z wygody


Żelazna dama


Samodzielna, poszukująca, rozwijająca się. Miała mądrych rodziców którzy wzbogacili ją w wiedzę i wsparcie. Szuka partnera, który da jej wolność i szacunek. Nie zwiąże się z byle kim! Dlatego ciężko jej znaleźć drugą połowę.  Często znajduje wiecznych chłopców, chcących skorzystać z mądrości, dorobku.
Skok w bok to taki urlop od wymagań. Ale bez powrotu, ostre pożegnanie kończy wszystko. Żelazo na zewnątrz, lecz w środku płacz.
Nie pozwoli jej przecież ambicja pokazać słabości…
On chce wrócić, bo znudził się tamtą, lecz czy jest powrót?

Dziewczynka z zapałkami…


Najbardziej skrzywdzona przez rodziców: poniewierana, nauczona wytrzymywać najgorsze. Zdeptana całą siebie odda komukolwiek kto zwróci na nią uwagę.
I zwracają wszelkiej maści zwyrodnialcy pewni przy niej bezkarności.
Zdradzona wcale się nie dziwi, w końcu rodzice nauczyli ją wytrzymywać najgorsze…  ale jednak cierpi, nie walczy… pozwala do siebie wracać, zdrady i powroty mogą trwać latami. 


Plastik


Młoda, modna dba by mieć „branie”. Nie myśli o przyszłości chce brać z życia pełnymi garściami. Często kończy się to wpadką i ślubem z kimś bardzo przypadkowym. Co rzadko daje udane małżeństwo i rodzinę.
Kłótnie i awantury prowokują do zdrady, więc zaczyna się wet za wet.
Większość plastików wyrasta na męczennice pieniaczki. Albo nienawidzą facetów, dążą do niezależności finansowej co im się najczęściej udaje.


Lodowa Dama


Typ A egocentryczka
Wie jak zdobyć pieniądze, karierę, najlepszego faceta. Nie może żyć bez zazdrości kobiet i pożądania mężczyzn.
Przyciąga podobnych do siebie zamożnych, wpływowych…
Gdy ma czego pragnie jest zadowolona z siebie. Zdrada wyzwala w niej zimna nienawiść, mści się odbierając. Jeśli wraca, to cena jest ogromna!
Typ B lodowata nieszczęśliwa
Zawsze nieszczęśliwa, lgną do niej poszukiwacze tajemnic , i zdobywacze  Są to dorośli panowie którzy mieli zimne i wymagające mamy. Dlatego tak jak kiedyś starali się zadowolić matkę tak teraz przenoszą ten mechanizm na kobietę, więc wybierają lodowatą nieszczęśliwą.
Gdy ich poczucie wartości spada starają się podbudować je przy innej kobiecie. Lodowata nieszczęśliwa prędzej zakończy nieszczęśliwy żywot niż pozwoli do siebie wrócić niewiernemu



Cwana bestia

Pępek świata, wzrastała w atmosferze bardzo konsumpcyjnej, skrajna egoistka. Świadoma walorów i potrafiąca je wykorzystać.
Przyciąga poczciwych, kochających, naiwnych… wychowanych przez na ogół samotne matki, które nauczyły potomków spełniać kobiece wymagania. Cwana bestia wyssie go do cna! Dlatego on gdy zdecyduje się na odejście zwiąże się z dziewczynką z zapałkami.
Cwana bestia podobnie jak męczennica pieniaczka jest nieobliczalna i zdolna do wszystkiego w obliczu zdrady.

Na podstawie książki Katarzyny  Miller Kup kochance Męża Kwiaty"

niedziela, 22 kwietnia 2018

Garść rozmaitości kuchennych do poczytania:)

W trosce o zróżnicowaną tematykę tego miejsca chcę dziś podzielić się z Tobą rozmaitymi poradami jakie znalazłam w starych gazetach... o ile gazeta może być nieaktualna to kuchenne porady są zawsze na czasie. Od razu zaznaczam że nie testowałam ich osobiście ale może komuś sie przyda, może ktoś przerobi po swojemu.... może sie przyda kto wie, zapraszam:)



1) Chrupiące warzywa: Szparagi zielone, brokuł... będą pyszne i chrupiące jeśli po krótkim gotowaniu przelejemy je zimną wodą. Lubicie tak? Ja nie... wolę dłużej gotować i pałaszować, takie chrupiące fajne do sałatki myślę: )

2) Gdy przesolisz gulasz możesz uatować go dodając sok z cytryny lub cukier, ważne by robić to stopniowo sprawdzając smak do uzyskania pożądanego efektu:)

3) Smak i aromat przypraw zachowasz na dłużej trzymając je szczelnie zamknięte. Ja do tego celu używam słoiczków na które nalepiam etykietki. Takie naklejki można wydrukować w sieci jest w czym wybierać klik

4) Aby galaretka miała bardziej intensywny smak można zamiast w wodzie rozpuścić ją w soku owocowym:)

5) Chcesz wproadzić nieco innowacji do ciasta z kruszonką? Diabeł tkwi w szczegółach może w kruszonce? pół szklanki mąki pszennej zagnieć z 1/3 szklanki cukru, 1 łyżeczką mielonego imbiru. pół kostki masła i 4 łyżkami mielonych orzechów.

6) Idealna beza - śnieżnobiała, sztywna z wierzchu mięciutka wewnątrz. Gdy w trakcie pieczenia zaczyna sie rumienić należy obniżyć temperaturę do 25 stopni a na koniec zostawić ją na 30 minut w wyłączonym  oraz otwartym piekarniku by sie dosuszyła

7) By ciasto (na przykład na naleśniki) wglądało nieco inaczej niż zawsze... można dodać barwnika ale naturalnego takiego jak sok z buraka czy szpinak.

8) Twoja zapiekanka będzie smaczniejsza jeśli podlejesz ją... bulionem, na przykład z wczorajszego obiadu:)

9) Ciasto drożdżowe będzie dłużej miękkie gdy włozymy je na 3 do 5 s do mikrofali. Wypiek miękki i pahnący jak w dniu wypieku.

10) Robiłaś gołąbki, została kapusta z którą nie do końca wiesz co zrobić? Można je posiekać i dodać do farszu lub dodać je do zupy warzywnej albo zrobić kapuśniak:)

Porady pochodzą z magazynu "Przyślij Przepis" Nr 6/2014 s 60 i 61

sobota, 21 kwietnia 2018

Spotkanie blogerek w Gdyni 14.04.2018

Naprawdę nie wiem od czego zacząć, może zacznę od podziękowań.... ale od kogo zacząć... może zacznę od samego początku...

Monika mymixoflife.blogspot.com - tak to od rozmowy, ba! Nie jednej sie zaczęło... bardzo pozytywna osoba, doświadczona organizatorka. Pierwsza była na miejscu, przed wszystkimi, czekała cierpliwie, dobry duch spotkania, fotograf na naszym spotkaniu. Brawa należą się za gotowość do pomocy, a nie było łatwo gwarantuję! Gotowa i otwarta, czasem zaskakiwała mnie gdy sama wychodziła z inicjatywą.... Dziękuję jeszcze raz za słodycze i obłędnie pachnącą świeczkę. Jest wspaniała, hand made, natural... jestem oczarowana! Jestem mega wdzięczna za Twoją pomoc, otwartość, uśmiech.... nie sposób wymienić wszystkiego... dziękuję!

Martyna testujeiopiniuje.blogspot.com to dzięki Martynie otrzymałyście więcej produktów, to właśnie jej zawdzięczamy większą liczbę firm które dzięki jej pracy i wysiłkowi obdarowały nas. To właśnie Martyna przyjechała specjalnie wcześniej i dołączyła do Moniki pomagając jej w przygotowaniach... Dziękuję za obecność za zaangażowanie, nieocenioną pomoc, kooperacje z Moniką bez Was nie było by chyba nic. Za prezent, i za kojące działanie czas, dziękuję za wszystko :*

sklerotyczka - tak to oryginalna osoba i doświadczony weteran na placu boju spotkań blogerskich, wie o nich (chyba) wszystko; chętnie dzieliła sie wiedzą a ja nie doświadczona pytałam o szczegóły... Nikt nie rodzi sie wyposażony w wiedzę a bywa że doświadczenie nabywa sie boleśnie, i aby tego uniknąć warto pytać. Wiecie że zakup toreb dla uczestników to problem i to nie mały a Kasia od razu może podać kilka sposobów jak sobie z tym poradzić. Same w sobie torby to nie taki problem ale takie gładkie bez logo by podczas zdjęć nie promować przypadkowej marki która nie ma nic wspólnego z eventem to nie takie łatwe, oj nie. Kasia wie wiele co pokazała nie raz;) skarbnica wiedzy buziaki!

Wieczorem ogarnął mnie stres... gadałam z Kasią, gadałam z Moniką....dzieliłam upominki przygotowywałam się, nie mogłam zasnąć....
Rano obudziłam się wcześniej zaczęłam się przygotowywać, dzwoniłam do Moniki. widząc ten Tetris bałam się że nie ogarnę, nie dam rady...
Był ten moment gdy zadzwoniłam po taksówkę... większą taksówkę... poprosiłam Pana by mi pomógł... największa paczka miała 25 kilo, była taka co miała 18 a tego było oj było... uwijaliśmy się z Panem taksówkarzem jak w ukropie a i tak trzeba było wrócić się... dobrze że na placu boju czekała Monika, wnosiliśmy z Panem taksówkarzem, pomagał nawet Pan manager lokalu, ale i tak trzeba było sie wrócić po jeszcze jedną torbę... dobrze że na miejscu Monika zaczęła działać,

a latarenki od zakazaneprezenty.pl dodawały klimatu

autorka zdjęć mymixoflife.blogspot.com

do niej dołączyła Martyna chyba dziewczyny sie polubiły bo widziałam że współpraca przebiegała sprawnie i gładko, ja nie miałam sił na nic, myślałam że za chwile zemdleję... od lutego uparcie pracowałam na ten dzień, i po prostu wymiękłam. Zeszłam na dół i zamówiłam koktajl owocowy, koniecznie bez mleczny.... oj tak chłodne owocowe orzeźwienie tego mi było trzeba! Miło dołączyć do zgranego zespołu Martyny i Moniki.... uffff....
No i "nadejszła" 12...  pora na gości zapraszamy.
Widać że radość była duża:)

autorka zdjęć mymixoflife.blogspot.com

Wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują na to że goście czuli sie dobrze w swoim towarzystwie a produkty cieszyły się ogromnym zainteresowaniem, 

autorka zdjęć mymixoflife.blogspot.com

Nie jestem dobra w przemowach ale chyba to co ważne powiedziałam, mianowicie zwróciłam uwagę by nie reklamować lokalu który i tak zarabia na nas bo:
- płacimy za to że siedzimy tam, fakt był taki że tego dnia nie było zbyt wielu konsumentów a nasza dziewięcioosobowa ekipa stanowiła część gości. Siedziałyśmy nie za darmo:) 
- jemy, pijemy - płacimy
Skoro lokal zarabia to dlaczego ma mieć jeszcze reklamę w postaci linkowania czy wspominania o tym miejscu... zdecydowanie lepiej pisać o firmach by były zadowolone i tym lepiej spogladały na blogerki. Wiele, wiele nie miłych doświadczeń mają firmy więc warto pokazać że z nami wato, że można nam zaufać a kto odrzucił propozycje czy sie nie wywiązał to niech żałuje:) Skoro lokal dostał zapłatę - większą niż od zwykłych gości to nie warto dawać od siebie jeszcze więcej.
Martynka to aktywny dobry duch który sie pojawił i aktywnie działał dla naszego dobra, Monika której nie widać ale efekty w postaci zdjęć i rozdzielania giftów są

autorka zdjęć mymixoflife.blogspot.com

icbpharma.com jedna z firm która nas obdarowała to odkrycie dla nie jednej osoby które żywo zainteresowane szybko przeszły już zapewne do testów a szeptana wieść nieść sie będzie w każdą stronę

autorka zdjęć mymixoflife.blogspot.com


basiclab.pl kolejna z marek która nas obdarowała, przy czym tak ładnie zapakowała upominki że z otwarciem pudełek poczekałam do spotkania. basiclab.pl ma w ofercie szampony do włosów ale niebawem wchodzi do aptek z odżywkami

autorka zdjęć mymixoflife.blogspot.com


 Jak już jesteśmy w owłosionym temacie to ugryźmy go od drugiej strony, było coś dla włosów o które dbamy, a teraz słów kilks o tych drugich... nie chcianych.. sposobów jest wiele a efekt gładkości to coś co nas interesuje. Pani Ola była pierwszym gościem z firmy zajmującej się depilacją laserową, jej wystąpienie cieszyło sie zainteresowaniem, zapewne na nie jednym blogu pojawią się relacje opisujące wrażenia zabiegowe w gabinecie depilacja.pl

autorka zdjęć mymixoflife.blogspot.com

Przyznam że to kuszące pozbyć się na dłużej zbędnego owłosienia. Wystąpienie cieszyło sie zainteresowaniem i czekam na wrażenia dziewczyn chcących skorzystać z usług w gabinetach sieci. 
Czas szybko mija na rozmowach, tym czasem pojawiła się Pani z acidboost.com każdy z nas otrzymał zestaw Recovery Cream każdy rodzaj skóry oraz Multi-Action Toner do domowej pielęgnacji


autorka zdjęć mymixoflife.blogspot.com

mamazrozowatorebka skorzystała z zabiegu na twarz co chętnie dziewczyny relacjonowały na Instagramie zapewne nie jedna osoba oglądała w telefonie relacje:) Wiele radości wniosła Pani Karolina, a pokazywane produkty cieszyły się zainteresowaniem.

Co było dalej może innym razem na koniec było zdjęcie grupowe

autorka zdjęć mymixoflife.blogspot.com

No i rozeszli sie goście, zostałyśmy z Martyną, lokal miałyśmy zarezerwowany do godziny 16, byłam bardzo zmęczona zbierałam nadwyżkowe produkty i myślę że prscownicy powinni poczekać aż miejsce zostanie puste, niestety nie dane było zebrać sie w spokoju gdyż krzyczące dzieci pojawiły się a kelnerka poinformowała ich opiekunki że już nie ma rezerwacji przypomniałam się na to Pani kelnerka że do 16, powiedziałam że jest 15,53 a Pani ze do 16 a ja że jeszcze nie ma 16 no i tak... właśnie a zapłacone zostało.... tak więc no ten tego...

Goście rozeszli się w swoje strony a my z Martyną poszłyśmy do tego drugiego lokalu gdzie mieliśmy sie przenieść w większym gronie, miejsce tak miłe, kojące zupełnie odrębne od reszty zaciszne, rezerwacja czekała... 
Byłam bardzo zmęczona a ta knajpka działa na mnie bardzo kojąco, zaeksperymentowałam i postawiłam na lemoniadę do picia oczywiście pod rybkę. Lemoniada wg receptury którą zna tylko kuchnia okazała się strzałem w dziesiątkę i tym co mi nam było trzeba. Na lemoniadzie w upalny dzień można sie nieco wzbogacić, więc i my dałyśmy zarobić, a karafka została opróżniona nie jedna, lemoniadę polecam!



Mnie jak na razie najbardziej do gustu przypadła fląderka. Wiem, wiem może i za dużo na temat ryb i tego ze już nie są tak zdrowe jak kiedyś ale ja rybkę lubię.


 Lokal miły, miejsce którego nazwa doskonale odzwierciedla to czym stał sie tego dnia dla nas, obsługa sympatyczna więc postanowiłyśmy na słodko podejść do tematu: a co tam, należy się! Zarówno nam jak i knajpce, swoje zdanie wyraziłam wielokrotnie
Sernik i ciastko czekoladowe no i nie wiadomo co lepsze;) do picia na tamten moment jak dla mnie: kolejna lemoniada....



Sobota to dzień pełen emocji, mnóstwa wrażeń, kulminacja i uwieńczenie zabiegów moich wszelakich. Wspaniale że tyle osób zaangażowało się w to przedsięwzięcie które tego dnia przyniosło uśmiech na twarzach sprawiając że życie blogowe to też interakcje na żywo, wspólne doświadczanie, dialogi  bez użycia zdobyczy technologicznych. 
Dziękuję za wspólny czas i mam nadzieje do zobaczenia:) 
Ktoś ma ochotę napić się wspólnie przepysznej lemoniady?