Obserwatorzy

czwartek, 23 listopada 2017

idea25.pl

Ahhhh uwielbiam chodzić na pocztę... ale to nic... koleżankę wracającą z Urzędu spotkałam która powiedziała mi że dostała aviso więc idzie skoro wzywają... no a tam na miejscu okazuje sie że nie woadomo nic. Bądź tu mądry i pisz wiersze. 
Zabiegana jestem ostatnio, odliczam do weekendu dni... a to już naprawdę niedługo.... ahhhh....sie dzieje sie dzieje:))
Wracając do pocztowego tematu poszczęściło mi się bo w długiej kolejce stać nie musiałam a zawartość przesyłki to:


KORA DĘBU - ŻEL DO HIGIENY INTYMNEJ TESS BY IDEA 25

DELIKATNA PIANKA DO MYCIA TWARZY I DEMAKIJAŻU Z PRZYWROTNIKIEM TESS BY IDEA 25

ZA przesyłkę dziękuję idea25.pl



środa, 22 listopada 2017

Kto z bloga przyśnił mi się w nocy oraz od kogo dostałam paczkę:)

Gdy biała cieniutka warstewka spowije rzeczywistość za oknem przejmujące zimno odczuwam na samą myśl wyjścia z domu... a tak miło było pod kołderką.... sny bywają przedziwne... ale o tym za chwilę. Gdy wychodzę z domu zachwyca mnie gdy w promieniach słonecznych cudnie odbijają się kryształki, więc pstrykam zdjęcie, a co tam! Lubię focić i focę:) a potem pośpiesznie mknę na przystanek licząc dni do soboty... emocje coraz większe...
Soboty doczekać się nie mogę bo mam przyjemność znaleźć się na liście uczestniczek spotkania na którym poznam część dziewczyn a część zobaczyć ponownie... ahhhh... nie mogę sie doczekać.... człowiek tak żyje blogową rzeczywistością nic więc dziwnego że i ta część mojego życia znajduje odbicie w snach.... Śniła mi się Żanetka Serocka z babskikacik treści nie pamiętam, ale śniła mi się.
Za to pamiętam inny sen... byłam w jakimś mieście (pierwszy raz, w ogóle nie znałam miejscowości) i szukałam czegoś miałam sie spotkać z dziewczynami i szukałam Bizarre Case by Carol a ona mnie, w końcu sie znalazłyśmy i to była bardzo miła sympatyczna rozmowa, potem było spotkanie blogerek w jakimś eleganckim miejscu, no a Ty miałaś podobne sny?



Chrupki Owocowe jedna paczuszka poszła jako pierwsza smak przyznam... no cóż... nie przepadam za barwnikami wiec kolorowe słodycze jakoś mnie nie przyciągają, no sama nie przepadam. Na pewno wyglądem kolorowym będą ozdobą stołu, i mogą cieszyć wyglądem i smakiem:) No dla mnie całkiem całkiem były wciągające, paczuszka umiliła mi robienie dalszych zdjęć:)


Krążki gryczane


Krążki Jaglane


Kukurydziane

O smaku pizzy

 
Pałka Kukurydziana o smaku czekoladowym  zobaczcie jakież to urocze! Ten misio mnie rozczulił, te dwie paczuszki ucieszyły mnie najbardziej. Cudownie że dostałam dwie paczuszki bo jak tu fotki robić jak zawartość zjedzona... Ahhh jak one pachną, świeżutkie czekoladowe.... upajałam się tym zapachem... a smak tego chrupka w czekoladzie sprawił że poczułam sie jak mała dziewczynka.... łezka poleciała....oj poleciała... chrupki w czekoladzie, te w solidnej nie oszukanej.... oj będę szukała tego produktu w sklepach...


Chrupki Biszkoptowe

Podpłomyki
Popcorn

Za wielką pakę dziękuję marce:

wtorek, 21 listopada 2017

Recenzja - Kej - Hydrolat z róży damasceńskiej

Odkąd zaczęłam używać hydrolatów zauważyłam jak wiele korzyści wypływa z włączenia hydrolatów do codziennej pielęgnacji. Marka Kej znana tu także z olejków, przesłała mi także hydrolaty:  lawendowyz oczaru wirginijskiego, a dziś będzie z róży damasceńskiej, zapraszam: zdjęcia robione słonecznego letniego dnia, zapraszam: 

Opis:
Hydrolaty, inaczej wody kwiatowe lub wody roślinne, to produkty pozyskiwane na drodze destylacji z parą wodną aromatycznych części roślin. Nazwa wody kwiatowe może być myląca, gdyż hydrolaty nie pochodzą tylko i wyłącznie z kwiatów roślin, ale również z innych ich część jak np. z liści, kory czy nasion.

Do tej pory hydrolaty były traktowane jako produkt uboczny destylacji olejków eterycznych. Obecnie, ze względu na duże zainteresowanie, destylację coraz częściej przeprowadza się w celu otrzymania samego hydrolatu.

Hydrolaty zawierają cenne substancje roślinne rozpuszczalne w wodzie oraz niewielką ilość olejków eterycznych. Hydrolaty są delikatniejsze, niż same olejki eteryczne, dlatego można je stosować bezpośrednio na skórę. 
Przed zastosowaniem zaleca się wykonanie próby na małym fragmencie skóry w celu wyeliminowania niekorzystnych reakcji alergicznych. U osób o cerze wrażliwej ze skłonnością do alergii zaleca się rozcieńczenie hydrolatu wodą.

Hydrolaty można używać jako:

  • toniki do twarzy,
  • mgiełki do ciała i włosów,
  • dodatki do maseczek np. z glinki

Rosa Damascena Flower Water

Nasz hydrolat zarejestrowany jest jako kosmetyk i może być stosowany wyłącznie zewnętrznie.

Odświeża i nawilża skórę. Łagodzi podrażnienia oraz zaczerwienienia. Ma działanie antyoksydacyjne i przeciwzmarszczkowe.  Polecany do cery suchej, naczyniowej, wrażliwej i dojrzałej.

Zapach hydrolatu może się różnić od zapachu olejku eterycznego.
Produkt otrzymywany z upraw ekologicznych certyfikowanych przez ICEA.
Rosa Damascena Flower Water

Do stosowania zewnętrznego.
Produkt zarejestrowany jako kosmetyk.
Hydrolat pozyskiwany jest z upraw ekologicznych certyfikowanych przez ICEA.

Działanie kosmetyczne:
  • odświeżające i tonizujące
  • przyczynia się do złagodzenia podrażnień i redukcji zaczerwienienia
  • nawilża skórę
  • posiada działanie antyoksydacyjne i przeciwzmarszczkowe
  • skóra staje się aksamitna i gładka
  • po zastosowaniu hydrolatu skóra jest świetnie przygotowana na przyjęcie kremu czy serum
  • pozostawia przyjemny i subtelny zapach na skórze i włosach
  • bardzo dobrze się wchłania nie pozostawiając lepkiej warstwy na skórze
  • doskonale sprawdza się w codziennej pielęgnacji cery wrażliwej, naczyniowej, suchej i dojrzałej.

Hydrolat stosować jako:
  • tonik do twarzy
  • mgiełkę do ciała i włosów
  • dodatek do maseczek np. z glinki




Moja opinia:

Produkt otrzymujemy w ciemnej buteleczce wykonanej z solidnego plastiku, etykieta jest jasna i czytelna.
Aparatura psikająca działa bez zarzutu, przyznam że wolę spryskiwać buzię niż przecierać płatkiem kosmetycznym jest to tańsze i bardziej ekologiczne rozwiązanie: mniej śmieci oraz orzeźwiający moment aplikacji są dla mnie przyjemnością. Hydrolat stosowałam jako tonik dwa razy dziennie oraz jako dodatek do glinki której fajnie wzmacniał działanie:)
Zapach jest dobrze wyczuwalny ale nie nachalny; przywodzi mi na myśl kadzidełka ale jest to bardzo delikatny zapach który lubię, zapach czuję przez chwilę właściwie tylko podczas spryskiwania buzi.
Produkt działa kojąco i nawilżająco na moją skórę za co dodatkowo polubiłam hydrolat z róży damasceńskiej od Kej.
Aktualnie na kej.pl jest wyprzedaż i hydrolat z róży damasceńskiej można nabyć za 7,50
A przy zakupie dwóch hydrolatów (dowolnych) trzeci otrzymasz gratis:)
Oferta uważam uwagi godna:)

Za możliwość przetestowania dziękuję



niedziela, 19 listopada 2017

Baba na piwie

Przepis zobaczyłam kilka lat temu w gazetce z przepisami: „przyślij przepis” i zaintrygował mnie piwnym składnikiem, nie wiele myśląc przeszłam do czynów.. Recept nowy, nie zdążyłam go więc jeszcze ulepszyć ani wyczuć mojego „magicznego” piekarnika… co poskutkowało przyfajczeniem… ale to wina jedynie mojego piekarnika… który muszę traktować wyjątkowo. Przepis podaje w oryginale:
Składniki
Szklanka piwa
3 szklanki mąki
4 jaja
Szklanka oleju
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1,5 szklanki cukru
Opakowanie cukru waniliowego 16g (ja jako że trzymam w słoiku a nie w opakowaniach dałam łyżkę)
Lukier:
¾ szklanki cukru pudru
1,5 – 2 łyżek soku z cytryny
Masło do formy (ja mam akurat silikonową formę więc nei potrzebowałam)
Ok. 5 dag owoców kandyzowanych

Jaja ucieramy z cukrami, dodając mąkę z proszkiem, i olej. Wlewamy piwo. Mieszamy.
Ciasto wlewamy do posmarowanej masłem formy z kominkiem pieczemy ok. 45 minut w 160 stopniach (z termo obiegiem). Studzimy.
Lukier ucieramy z sokiem (powinien być dość gęsty), polewamy babkę. Dekorujemy owocami
Smacznego!

Przepis fajny na ciasto szybkie i nie skomplikowane. Babka fajna lekka puchata, nie za słodka pozostawia posmak piwa. Lukru nie robiłam


sobota, 18 listopada 2017

Zakupowo


Mamy drugą połowę listopada, świąteczne akcenty zaczynają dominować nasze miasta. Niedługo wyskakiwać zaczną zewsząd wszelakiej maści Mikołaje... doprawdy... najgorsze są te ryczące wyświechtane do bólu utwory świąteczne. Wyjątkowo nielubianą przeze mnie sprawą są "prezenty mikołajowe" w postaci okazji sklepowych. Żenada, zdawałoby sie iż kupcy chcieliby aby ta gorączka trwała cały rok, a ja zapytam grzecznie: gdzież ta wyjątkowość, bo mnie sie odechciewa.
No to sobie ponarzekałam więc mogę pochwalić się tym co nabyłam na drodze kupna sprzedaży:


Staram się kupować szczególnie dużo cytrusów, odkąd jadam owoce (ogólnie) rano czuję sie o wiele lepiej.
Maść nagietkowa - kosztuje ok 6 złotych, kojarzę z blogów polecała też pani w aptece, miła rozmowa - lubię tam wracać:)
Lidlowe  podgrzewacze kwiat bzu - kupiłam pierwsze lepsze podgrzewacze pod kątem kominka zapachowego.


Grube rajstopy bawełniane - zapewne kupię jeszcze kilka par:)
Zaciekawiona woskami z Mydlarni u Franciszka postanowiłam zaryzykować i... na okoliczność szalonej urodzinowej sklepu zniżki 20% zakupić owe woski. Dlaczego zaryzykować? Bo nie można powąchać przed zakupem... bo ponoć nie mają... no cóż... cóż robi ciekawość.

Wczoraj dostałam prezent, na ten widok buzia moja cieszy sie ogromnie... jest mi ogromnie miło że zadałeś sobie trud, że specjalnie dla mnie wybierałeś myśląc i działając by to właśnie mi sprawić radość, ściskam jeszcze raz śląc buziole:***


No to chyba wszystko, no właśnie chyba... bo mam kilka rzeczy na oku ale o tym innym razem.
Miłego weekendu :**

piątek, 17 listopada 2017

Trzymiesięczny Pipin szuka domu

Dziś Pipin ma trzy miesiące, zobaczyłam go na stronie Fundacji Ast i pomyślałam że może fajnie byłoby go Wam pokazać, może akurat skradnie czyjeś serduszko... z opisu wynika że piesek bardziej dla kogoś kto lubi pracę z psem. No to przechodzimy do opisu:



Pipin to młodziutki pies w typie amstaff, urodzony 17.09.2017 r. Trafił pod nasze skrzydła oddany przez właściciela, któremu nie udało się „dogadać” swoich psów z młodym.

Jaki jest Pipin? To niezależny indywidualista, ale zarazem kontaktowy i radosny psiak. Pomimo młodego wieku widać już u niego krnąbrność, lekką histeryczność, chęć bronienia zasobów, czy różny (niekoniecznie pozytywny) kontakt z psami. Przy mądrym opiekunie ten pies może się zmienić, ale jest to zależne od nakładów pracy i chęci prawidłowego wychowania psa. Pipin obecnie mieszka w domu tymczasowym (w miejscowości Łajski k. Warszawy) z 3 psami oraz 3 kotami. Wśród „przybranego rodzeństwa” uczy się i socjalizuje. Pipin czeka na dom, który będzie go kochać, dbać, ale także wychowywać. Warunkiem adopcji Pipina jest: przejście procedury adopcyjnej, zakończonej podpisaniem umowy adopcyjnej, szkolenie PT w profesjonalnym ośrodku szkolenia psów, kastracja po osiągnięciu dojrzałości.


Jak adoptować Pipina? Z uwagi na fakt, że chcielibyśmy znaleźć naprawdę mądry dom dla tego młodzieńca, zachęcamy Was do wypełnienia ankiety przedadopcyjnej. Pozwoli nam ona zapoznać się z oferowanymi przez Państwa warunkami i wiedzą. Liczymy, że uda nam się z ankiet wyłuskać fajną rodzinkę, którą zaprosimy do nas. Ponieważ o szczeniaki dzwonią do nas setki osób, nie chcemy komukolwiek odbierać szansy na podejście do procedury adopcyjnej. W rozmowach telefonicznych ciężej nam jest zadać 20 pytań, stąd przy tej adopcji obowiązywać będzie procedura adopcyjna z pomocą ankiety.



Jak dostać ankietę? Poprosimy o wysłanie do nas maila na adres adopcjebullowatych@wp.pl zatytułowanego ANKIETA PIPIN, a my w odpowiedzi wyślemy Wam ankietę. Prosimy Was bardzo o szczere i rozbudowane odpowiedzi, informacje w stylu tak / nie nie pozwalają nam Was po prostu dobrze poznać.Uprzedzamy, że skontaktujemy się jedynie z wybranymi domami. Dodatkowo informujemy, że nie odsyłamy ankiet w chwilę po otrzymaniu maila, ponieważ nie zawsze jesteśmy dostępni przy komputerze.


Miejsce pobytu: dom tymczasowy, Łajski, Warszawa
Kontakt w sprawie adopcji: mail: adopcjebullowatych@wp.pl

źródło